piątek, 25 maja 2012

Kolejny zabieg

Ja wciąż w biegu. ale napisze kilka słów. Wizyta kardiologa, usg serduszka i złe wiadomości ,niestety gradient rośnie zwężenie kanaliku nadal jest i trzeba zrobić balonikowanie żeby  gradient nie narastał .Słowo zabieg mnie przeraża bo jeśli nie pomoże to może czekać ja kolejna operacja serduszka ,mam 100 myśli na minutę jestem zmieszana że znowu musimy wrócić .Rehabilitacja odwołana puki nie będzie wszystko ustabilizowane.

czwartek, 10 maja 2012

Kolejne choróbsko


Witajcie jadąc dzisiaj do lekarza z Irminką, zastanawiałam się czy nie będzie zapalenia oskrzeli niestety kaszel się powiększył ,hm to mało powiedziane kaszel duszący wręcz .Po osłuchaniu przez panią doktor okazał się że osłuchowo czysto jednak to nie oskrzela na szczęście ,kaszel tak dokucza że córeczką odkasłując robi się czerwona i zbiera ja na wymioty mamy przepisany mucosolvan .Irminka ze zmęczenia zasnęła ok 15.00 i już śpi na noc .Mam nadzieję że jutro kaszel się zmniejszy i nie będzie tak bardzo niuni przeszkadzał .Troszkę się zmartwiłam  ,że tak długo śpi najlepiej spać gdy choroba dokucza .Do antybiotyku się nie  kwalifikuje ,musimy szybko wyzdrowieć.

środa, 9 maja 2012

Pora przedwieczorną

Sama sobie dziwię się, że znajduję w sobie tyle nadziei, ale tak to już jest, że człowiek dowiaduje się o sobie znacznie więcej w chwilach cierpienia. Teraz wiem, gdzie są granice. cały wieczór zabierałam się do pisania. Ale to było takie zabieranie się jak czasem do domowych porządków. To jednak smutne, bo przecież to pisanie sprawia mi wielka przyjemność. Na przeszkodzie był ból zęba, który już dawno powinien zostać spacyfikowany przez jakiegoś dentystę, ale albo brak czasu, albo brak kasy. Dzisiejszy wieczór dowiódł, ze ani jedno ani drugie nie ma prawa stanąć mi na przeszkodzie w eksterminacji siódemki górnej, która zepsuła mi dzisiejszy wieczór . Wyjdę jeszcze ukraść gałązkę bzu do wazonu w kuchni.
Może jutro, jakoś bezboleśnie ?I tak się ciągle obawiam i zamartwiam zamiast cieszyć sie, ze otworzyły się drzwi do lata, okno do zimy zamknięte i zabite dechami, słonce ciągle jak wielka lampa na rampie nieba. Irmince wrócił kaszel wydawało się już że jest ok zobaczę co jutro powie lekarz a już się cieszyłam że choróbsko za nami ,pożegnaliśmy  się dzisiaj z starą spacerówka ,która nam połamali trochę smutno bo był naprawdę fajny wózek ,minka uwielbiała w nim siedzieć musieliśmy dać go na złom. Jutro kolejny dzień w walce z rzeczywistością A o zmartwieniach pomyślę jutro .

wtorek, 8 maja 2012

Przemyślenia


 Hejka. Wpadłam na chwilkę.Razem ze sobą mamy się najlepiej...! Od początku życie dało nam w kość. Z dnia na dzień nowe wyzwania którym stawiamy czoła. Jeden etap życia zakończony i idziemy dalej nie obracając się za siebie. Z pełnym wiadrem nadziei na lepsze jutro! pełna uśmiechu i nadziei w swoim ogromnym cierpieniu cieszymy się każdą chwilą.  przyjmujemy wszystko z pokorą, chociaż jest nam zdecydowanie trudniej zaakceptować kolejne schorzenia jakie dochodzą ,Popijam więc kawę ze śmietanką .Czekam na lepsze czasy.Cicho, niezauważalnie, bezlitośnie mija życie.
Człowiek coś robi, gdzieś wychodzi, wyjeżdża, czymś się martwi, żyje stale w czasie teraźniejszym.
Tylko lustro przypomina, że jednak istnieje czas przeszły. A czas przyszły tylko powiększa przeszłość. Z każdym dniem, każdą godziną.
Po co to piszę? Bo się na chwilę zatrzymałam w biegu.
Zmęczenie materiału. Los chyba robi wiosenne porządki i wywala  wierzch wszystkie kłopoty, zmartwienia, choroby Nie można życia przewinąć do początku i obejrzeć powtórnie.
Nie można nic w przeszłości zmienić, nie można już przestawić mebli ani posprzątać.
Każdy przeżyty dzień zostaje zamknięty i nie można go już otworzyć. Jest jak fotografia. Można tylko patrzeć.Źle ostatnio śpię. Za dużo myśli towarzyszy mi zarówno dniem jak i nocą..Dobrej nocy wszystkim życzę i miłego dnia jutrzejszego! .


niedziela, 6 maja 2012

KONIEC WEKENDU

    WITAJCIE KOCHANI!! Za oknem deszcz ,dzisiejszy dzień zapowida się bez spaceru po podwórku ale to nic .Wczoraj dzien był cudowny  Irminka pierwszy raz przeszła przez całe podwórko trzymana za rączki ,nawet pokonala schody z 1 piętra jest to dla nas ogromny sukces.Mimo, że chodzi bardzo na palcach to i tak się cieszymy że jest w niej ogromna chęc przełamania tej bariery która do tej pory nam przeszkadzała.Dzisiaj kaszel mniejszy antybiotyk na szczęście pomaga ,ale apetyt z nowu mniejszy .  Uwielbia gdy czyta jej się książki. W chwili obecnej nie potrafi samodzielnie chodzić. Z pomocą, lub opierając się o coś, np. meble,  przemieszcza się, choć jakość kroków znacznie odbiega od tego, co u dzieci zdrowych jest normą.Lubi pokonywać schody, ale oczywiście nie zrobi tego sama. Jakiekolwiek czynności wymagające pozycji stojącej wykonuje wyłącznie pod warunkiem, że ma solidne podparcie.Różnie ostatnio u nas bywa. Raz jest smutna kolejnego dnia tryska energią,Śpi Słoneczko moje Kochane już. Więc ja tez się połoze puki niunia śpi mam nadzieje że nocka będzie spokojna bez większego kaszlu.

sobota, 5 maja 2012

Zespół Di' Georgea



No i stało się.Jednak nie wszystko idzie tak jakbyśmy sobie tego życzyliKochani niestey złe wieści, nie ma już żadnych wątpliwościChciałbym, aby to było tylko złudzenie. O niczym innym teraz nie marzę.,dostaliśmy telefon 23 kwietnia że zespół DI'GEORGEA ,się jednak potwierdził 29 maja wracamy na genetyke do szczecina na konsultacje .Ciągle nam coś dochodzi teraz malutka chora znowu na antybiotyku duszący kaszel ,przeszkadza spać mam nadzieje że antybiotyk pomoże.