Kochani przez rok dzięki wam udało nam się wysłać 367 apeli , to bardzo mało wiem ,
Powinno być ich wysłanych 10 razy więcej nawet co miesiąc nawet gdybyśmy wysyłali po 100 apeli . Niestety znaczki są drogie zakup 100 znaczków to 175 zł zakup 300 znaczków to 525 zł . Koszt spory i to tylko same znaczki .
Możesz zostać Irminki Świętym Mikołajem i wysłać jej znaczek na adres :
Anita Rychlicka
Kłębowiec 48/7
78-600 Wałcz
Jeśli ktoś prosi nas o pomoc pokażmy , że jesteśmy coś warci .
Dziękujemy z góry za każdy przekazany znaczek dla Irminki .
poniedziałek, 1 grudnia 2014
sobota, 29 listopada 2014
kolejne niespodzianki zdrowotne
A miało być tak pięknie . Miałam budzić się rano robić makijaż i zawozić Irminką do przedszkola .Jak tu przetrwać????? , kiedy po tygodniu siedzenia w domu z powodu kaszlu , kataru , ropnej wydzieliny z ucha , która była kolejnym zapaleniem ucha . czeka nas kolejne 2 tygodnie . Irminka po tygodniu na antybiotyku mogła wrócić do swojego przedszkola . Pech chciał , ze mama złapała ospę wietrzna i Irminka była w przedszkolu tylko 1 dzień . czeka nas kolejne 2 tygodnie siedzenia w domu z mamą cała wysypana chrostami , mamy wiec zakaz wychodzenia z domu sam fakt jest dla nas katastrofą , do przedszkola też nie chodzimy bo niestety mama nie dowiezie Irminki .
Do tego ja nie wyglądałam na chorą na ospę tylko jak rozwścieczona zła wiedźma . Przykro mi było patrzeć na Irminkę , która widok na świat ma tylko w oknie za szybą . Przez niecały tydzień Irminka towarzyszyła mamie dzielnie leżąc i leniuchując z mamą w łóżku . Dni nam upływają pomału , tych kilka dni ciągło się jak gil z nosa .
Az w pewnym momencie pod koniec pierwszego tygodnia leczenia mojej ospy a dokładnie w piątek Irminka w późnych godzinach wieczornych zaczęła zwracać , doszła temperatura i osłabienie organizmu . Noc minęła na kaszlu , temp i nie przespanej nocy .
Tu role się odwróciły tym razem ja towarzysze Irmince i leże z nią tzn.
Obydwie jak kumpelki leżymy w łóżku.
Również chcielibyśmy z całego serca podziękować wam za 1% podatku dzięki wam kupiliśmy Irmince nowy wózek , dzięki któremu Irminka siedzi prosto .
Do tego ja nie wyglądałam na chorą na ospę tylko jak rozwścieczona zła wiedźma . Przykro mi było patrzeć na Irminkę , która widok na świat ma tylko w oknie za szybą . Przez niecały tydzień Irminka towarzyszyła mamie dzielnie leżąc i leniuchując z mamą w łóżku . Dni nam upływają pomału , tych kilka dni ciągło się jak gil z nosa .
Az w pewnym momencie pod koniec pierwszego tygodnia leczenia mojej ospy a dokładnie w piątek Irminka w późnych godzinach wieczornych zaczęła zwracać , doszła temperatura i osłabienie organizmu . Noc minęła na kaszlu , temp i nie przespanej nocy .
Tu role się odwróciły tym razem ja towarzysze Irmince i leże z nią tzn.
Obydwie jak kumpelki leżymy w łóżku.
Również chcielibyśmy z całego serca podziękować wam za 1% podatku dzięki wam kupiliśmy Irmince nowy wózek , dzięki któremu Irminka siedzi prosto .
sobota, 22 listopada 2014
I nas dopadło
Jesień , rano zimno po południu ciepło zmienna pogoda , pora roku , której nie lubię bo wtedy dzieci najwięcej chorują .
Katar , kaszel , gorączka , ropna wydzielina z nosa i zapalenie ucha i jak by było mało jakieś chrosty na szyi . Pierwsze jesienne choróbsko , które rozłożyło Irminkę na tydzień czasu , do tego stopnia , że musiałyśmy odwołać wyjazd do Szczecina na Kiovig. Nie fajna sprawa , kiedy widzę jak Irminka co rano pokazuje na głowę , żeby ubrać jej czapkę bo chce iść do dzieci , a w tym momencie starszy brat wychodzi do szkoły .
Tydzień Choróbska i antybiotykoterapii prawie za nami pozostało wziąć nam końcówkę antybiotyku, więc w poniedziałek sroka może spokojnie wracać do przedszkola .
Irminka przez ostatni tydzień troszkę nudziła się w domu , nie miała większej ochoty na zabawę.
W czwartek wyruszamy do kardiologa na holtera . Oby było wszystko ok .
Katar , kaszel , gorączka , ropna wydzielina z nosa i zapalenie ucha i jak by było mało jakieś chrosty na szyi . Pierwsze jesienne choróbsko , które rozłożyło Irminkę na tydzień czasu , do tego stopnia , że musiałyśmy odwołać wyjazd do Szczecina na Kiovig. Nie fajna sprawa , kiedy widzę jak Irminka co rano pokazuje na głowę , żeby ubrać jej czapkę bo chce iść do dzieci , a w tym momencie starszy brat wychodzi do szkoły .
Tydzień Choróbska i antybiotykoterapii prawie za nami pozostało wziąć nam końcówkę antybiotyku, więc w poniedziałek sroka może spokojnie wracać do przedszkola .
Irminka przez ostatni tydzień troszkę nudziła się w domu , nie miała większej ochoty na zabawę.
W czwartek wyruszamy do kardiologa na holtera . Oby było wszystko ok .
sobota, 15 listopada 2014
dawno nas nie było
Na początku przepraszamy , ze nas nie było mało czasu , brak komputera .
Irminka od początku września uczęszcza do przedszkola , jestem bardzo zadowolona gdyż ma duże szanse na lepszy rozwój co już z resztą jest zauważalne . Irminka zaczęła być bardziej otwarta i uwielbia swoje dzieci .
Dziękujemy również wszystkim , którzy przekazali dla Irminki 1% swojego podatku , dzięki wam możemy zakupić leki , maści i nowy wózek .
Dziękujemy również wszystkim zbieraczom zakrętek i wszystkim którzy dołączają do wydarzenia , zakrętki jeszcze nie zostały sprzedane ponieważ chcę zebrać dużą ilość .
Każdy kto może niech rozpowszechni akcje zakrętek dla was to tylko plastikowa zakrętka dla Irminki pieniążki , które będą przekazane na konto w fundacji złotowianka lub słoneczko w którym ma swoje subkonto .
Dziękujemy również za paczki dla Irminki , ubranka , maskotki i również zakrętki .
Irminka w piątek nie była w przedszkolu z powodu choroby , w czwartek złapała katar i kaszel. Wieczorem pojawiła się temp 39 następnego dnia rano 38 włączyłam leki czekając tym samym na spadek temp . D o tego wszystkiego doszła wydzielina z ucha i rozwolnienie . Tak więc siedzimy w domu i się kurujemy .



Irminka od początku września uczęszcza do przedszkola , jestem bardzo zadowolona gdyż ma duże szanse na lepszy rozwój co już z resztą jest zauważalne . Irminka zaczęła być bardziej otwarta i uwielbia swoje dzieci .
Dziękujemy również wszystkim , którzy przekazali dla Irminki 1% swojego podatku , dzięki wam możemy zakupić leki , maści i nowy wózek .
Dziękujemy również wszystkim zbieraczom zakrętek i wszystkim którzy dołączają do wydarzenia , zakrętki jeszcze nie zostały sprzedane ponieważ chcę zebrać dużą ilość .
Każdy kto może niech rozpowszechni akcje zakrętek dla was to tylko plastikowa zakrętka dla Irminki pieniążki , które będą przekazane na konto w fundacji złotowianka lub słoneczko w którym ma swoje subkonto .
Dziękujemy również za paczki dla Irminki , ubranka , maskotki i również zakrętki .
Irminka w piątek nie była w przedszkolu z powodu choroby , w czwartek złapała katar i kaszel. Wieczorem pojawiła się temp 39 następnego dnia rano 38 włączyłam leki czekając tym samym na spadek temp . D o tego wszystkiego doszła wydzielina z ucha i rozwolnienie . Tak więc siedzimy w domu i się kurujemy .



środa, 8 października 2014
Matka na 200 obrotach
Zostając matka , trochę zapominamy o byciu kobieta . Biegając od karmienia do zmiany pieluch w poplamionym dresie bo szkoda ubrać coś ładnego , bo zaraz dziecko wybrudzi . Zapominamy o makijażu , o ładnym wyglądzie , o butach na obcasie , o mini spódniczkach .
Kiedy pojawiają się dzieci , zapominamy o tym że matka to też kobieta , że nie musi chodzić w dresie , że może również ładnie wyglądać .
Od kąd Irminka chodzi do przedszkole a to przedszkole jest cudowne , mam trochę więcej czasu dla siebie . a TO DZIAŁA W DWIE STRONY POZYTYWNIE . Irminka się integruje z innymi dziećmi , synek uczy się w szkole a mama ma czas dla siebie . Mimo , że większość czasu spędzam na dojazdach z przedszkola i do przedszkola to zawsze znajdzie się czas dla mnie , gdzie na spokojnie piję kawę , robię makijaż , obejrzę coś w tv .
Mimo ze czasem są gorsze dni to staram się nie myśleć tylko lecieć dalej .
Nie wiem sama jak ja to godzę ? ale wychodzi mi to fajnie
Popołudnie spędzamy na odrabianiu lekcji i słucham opowieści syna co działo się w szkole potem podwórko , kąpiel , kolacja i spanko .
Dzieciaczki zadowolone a to grunt .
Mało ostatnio piszę co u nas postaram się napisać niedługo coś więcej .
Mam zamiar kupić sobie książkę i ja przeczytać http://allegro.pl/mama-na-pelen-etat-lisa-m-hendey-i4599788082.html



Kiedy pojawiają się dzieci , zapominamy o tym że matka to też kobieta , że nie musi chodzić w dresie , że może również ładnie wyglądać .
Od kąd Irminka chodzi do przedszkole a to przedszkole jest cudowne , mam trochę więcej czasu dla siebie . a TO DZIAŁA W DWIE STRONY POZYTYWNIE . Irminka się integruje z innymi dziećmi , synek uczy się w szkole a mama ma czas dla siebie . Mimo , że większość czasu spędzam na dojazdach z przedszkola i do przedszkola to zawsze znajdzie się czas dla mnie , gdzie na spokojnie piję kawę , robię makijaż , obejrzę coś w tv .
Mimo ze czasem są gorsze dni to staram się nie myśleć tylko lecieć dalej .
Nie wiem sama jak ja to godzę ? ale wychodzi mi to fajnie
Popołudnie spędzamy na odrabianiu lekcji i słucham opowieści syna co działo się w szkole potem podwórko , kąpiel , kolacja i spanko .
Dzieciaczki zadowolone a to grunt .
Mało ostatnio piszę co u nas postaram się napisać niedługo coś więcej .
Mam zamiar kupić sobie książkę i ja przeczytać http://allegro.pl/mama-na-pelen-etat-lisa-m-hendey-i4599788082.html



wtorek, 16 września 2014
Smak dzieciństwa
Wracając wspomnieniami do mojego dzieciństwa , zamykam oczy i widzę biegające dzieci w ta i spowrotem , grające dziewczynki w gumę czy w klasę . Te uśmiechy na buziach , wspinaczki na drzewach podarte spodnie na płotach . Tak wyglądało moje wiejskie skromne dzieciństwo .
Zajadałyśmy chleb z cukrem , taplaliśmy się w kałużach gumowce pełne wody .
Pamiętam ta jabłonkę ( papierówkę ) na której siedziałyśmy na drzewie zajadając zielone jabłka . Ten staw na , który chodziliśmy zima kiedy zamarzał , a latem dobiegał rechot żab , które zbieraliśmy do słoików . Te pagórki i górki na , których zjeżdżaliśmy na workach .
Jako dziecko chodziłam z sąsiadem na przygody na stary cmentarz niemiecki , pamiętam ten znaleziony szkielet w całości . Te wszystkie zmierzone kilometry . Pierwszą naukę jazdy na rowerze , potem jazda na starym po siostrze składaku . Pierwsze zarabianie pieniędzy na truskawkach, jagodach i na skubaniu lipy . Pierwsze miłostki małe bez znaczenia . Pola pełne żółtych kwiatów mleczu , z których robiliśmy wianki na głowę . I oczywiście te wszystkie przygody , których można zliczać bez końca .
Jako dziecko , szalałam , biegałam i niczym kiedyś się nie przejmowałam , byłam dzieckiem pochłoniętym dzieciństwem , przygodami i odkrywanie świata .
Pamiętam jak hodowałam , żaby , ślimaki . Te moje pierwsze obserwacje kiedy z kijanki zrobiła mi się żaba .
Kiedy tak siedzę i oczami wracam w przeszłość , to bardzo marzy mi się i mam nadzieję , że kiedyś moje marzenie się ziści , że moja Irminka tez pozna taki inny smak dzieciństwa .
Chciałabym wymazać z pamięci te szpitale , wylane łzy , lekarzy , białe fartuchy i wszystko co jest związane ze szpitalami . W oczach łezka się zakręciła .
Marzy mi się i mam nadzieje , ze Irminka tak jak kiedyś ja będzie biegać, zbierać kwiatki , wspinać się jak małpka po drzewach skakać po płotach , i przeżywać swoje dzieciństwo pełne przygód tak jak inne dzieci bez opieki drugiej osoby tak jak ja kiedy biegałam po łąkach z koleżanka i zawsze miałyśmy jakieś pomysły .
Nie chcę się łudzić , bo wiem , że to nigdy nie nastąpi i nigdy jej nie odstąpię na krok zawsze będę i jestem blisko , ocieram łzy , przyklejam plasterki , całuje , przytulam . Cieszę się z tego co mamy do tej pory , i mam nadzieję , że kroczkiem do przodu będziemy dalej szli . Choć droga jest przed nami jeszcze bardzo długa to wiem , że uśmiech będzie jej zawsze towarzyszył i ja już tego dopilnuje .
Mimo tego , że Irminki dzieciństwo nie będzie i nie jest takie jak innych dzieci to również może być piękne bo przecież inny nie znaczy gorszy , ale dzieciństwo inne też może być piękne .
Zajadałyśmy chleb z cukrem , taplaliśmy się w kałużach gumowce pełne wody .
Pamiętam ta jabłonkę ( papierówkę ) na której siedziałyśmy na drzewie zajadając zielone jabłka . Ten staw na , który chodziliśmy zima kiedy zamarzał , a latem dobiegał rechot żab , które zbieraliśmy do słoików . Te pagórki i górki na , których zjeżdżaliśmy na workach .
Jako dziecko chodziłam z sąsiadem na przygody na stary cmentarz niemiecki , pamiętam ten znaleziony szkielet w całości . Te wszystkie zmierzone kilometry . Pierwszą naukę jazdy na rowerze , potem jazda na starym po siostrze składaku . Pierwsze zarabianie pieniędzy na truskawkach, jagodach i na skubaniu lipy . Pierwsze miłostki małe bez znaczenia . Pola pełne żółtych kwiatów mleczu , z których robiliśmy wianki na głowę . I oczywiście te wszystkie przygody , których można zliczać bez końca .
Jako dziecko , szalałam , biegałam i niczym kiedyś się nie przejmowałam , byłam dzieckiem pochłoniętym dzieciństwem , przygodami i odkrywanie świata .
Pamiętam jak hodowałam , żaby , ślimaki . Te moje pierwsze obserwacje kiedy z kijanki zrobiła mi się żaba .
Kiedy tak siedzę i oczami wracam w przeszłość , to bardzo marzy mi się i mam nadzieję , że kiedyś moje marzenie się ziści , że moja Irminka tez pozna taki inny smak dzieciństwa .
Chciałabym wymazać z pamięci te szpitale , wylane łzy , lekarzy , białe fartuchy i wszystko co jest związane ze szpitalami . W oczach łezka się zakręciła .
Marzy mi się i mam nadzieje , ze Irminka tak jak kiedyś ja będzie biegać, zbierać kwiatki , wspinać się jak małpka po drzewach skakać po płotach , i przeżywać swoje dzieciństwo pełne przygód tak jak inne dzieci bez opieki drugiej osoby tak jak ja kiedy biegałam po łąkach z koleżanka i zawsze miałyśmy jakieś pomysły .
Nie chcę się łudzić , bo wiem , że to nigdy nie nastąpi i nigdy jej nie odstąpię na krok zawsze będę i jestem blisko , ocieram łzy , przyklejam plasterki , całuje , przytulam . Cieszę się z tego co mamy do tej pory , i mam nadzieję , że kroczkiem do przodu będziemy dalej szli . Choć droga jest przed nami jeszcze bardzo długa to wiem , że uśmiech będzie jej zawsze towarzyszył i ja już tego dopilnuje .
Mimo tego , że Irminki dzieciństwo nie będzie i nie jest takie jak innych dzieci to również może być piękne bo przecież inny nie znaczy gorszy , ale dzieciństwo inne też może być piękne .
poniedziałek, 15 września 2014
Pod górke
Mamy piękna pogodę w sam raz na spacerki a tu kaszel katar , ropa leci z ucha , kolejna infekcja .Irminka z nowu na antybiotyku , wizyta u laryngologa potwierdziła moje obawy , szpulka z ucha wyleciała a miała się trzymać 10 miesięcy a była 3 miesiące , leki ,leki ,leki i jeszcze raz leki .
Cóż infekcje staną się chyba naszą koleżanka a wręcz przyjaciółką , piękne było tych kilka miesięcy bez kataru , infekcji , zapaleń uszu i antybiotyków .
Kolejne obawy się potwierdziły po dzisiejszej wizycie u ortopedy.............. Operacja nóżek
Mamy telefon do lekarza z poznania , ale jak to wszystko pogodzić kiedy , zapalenie ucha, antybiotyk i nie wiadomo co dalej z uchem ???a jeszcze do leczenia mamy ząbki również pod narkozą . Szczerze nie wiem jak my to pogodzimy wszystko . Trzeba obmyślić jakiś sensowny plan dalszego działania bo niedługo stracimy głowę . Słoneczko za oknem a Irminka niestety nie chodzi do przedszkola z powodu infekcji .
Uwielbiam te poranki uśmiechnięte kiedy wchodzimy do przedszkole i te powroty do mamy kiedy oczka kleją się ze zmęczenia . Irminka dzielnie i ciężko bez mamy pracuje a ja jestem mega dumna .
Tylko gdyby nie te infekcje , które nas tak lubią .
Trzeba wypowiedzieć infekcjom magiczne hasło A SIO !!!!!!!!
Cóż infekcje staną się chyba naszą koleżanka a wręcz przyjaciółką , piękne było tych kilka miesięcy bez kataru , infekcji , zapaleń uszu i antybiotyków .
Kolejne obawy się potwierdziły po dzisiejszej wizycie u ortopedy.............. Operacja nóżek
Mamy telefon do lekarza z poznania , ale jak to wszystko pogodzić kiedy , zapalenie ucha, antybiotyk i nie wiadomo co dalej z uchem ???a jeszcze do leczenia mamy ząbki również pod narkozą . Szczerze nie wiem jak my to pogodzimy wszystko . Trzeba obmyślić jakiś sensowny plan dalszego działania bo niedługo stracimy głowę . Słoneczko za oknem a Irminka niestety nie chodzi do przedszkola z powodu infekcji .
Uwielbiam te poranki uśmiechnięte kiedy wchodzimy do przedszkole i te powroty do mamy kiedy oczka kleją się ze zmęczenia . Irminka dzielnie i ciężko bez mamy pracuje a ja jestem mega dumna .
Tylko gdyby nie te infekcje , które nas tak lubią .
Trzeba wypowiedzieć infekcjom magiczne hasło A SIO !!!!!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)









